pustelnica.pl

Advertisement

Strona główna arrow Archiwum bloga arrow Marzec-kwiecień 2010 arrow Błogosławiony szczep kapłański
Błogosławiony szczep kapłański PDF Drukuj Email
01.04.2010.
Św. Hugo z GrenobleDuch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił. Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim, by opatrywać rany serc złamanych…
 
- czytanie z Księgi Izajasza rozpoczynające Mszę krzyżma pięknie mówi o kapłaństwie. Ten ideał pociągał i pociąga wielu, dla wielu pozostaje jednak jakże trudnym w codziennej realizacji. Kiedy myślę o znajomych kapłanach uświadamiam sobie tę ich codzienną walkę o to, by te słowa proroka wypełniały się w ich życiu. I bardzo ich za to cenię.

Kapłan z racji swej posługi w każdych czasach jest kimś skazanym na trwanie na tak specyficznym posterunku. Jak w dzisiejszej Polsce, której mieszkańcami są teoretycznie w ogromnej większości ludzie ochrzczeni, ale „nieregularnie” praktykujący, nieść im Chrystusa? Jak ich przekonać by swoje życie duchowe traktowali serio? Pół-amatorskie dyskusje o celibacie, szum wokół skandali pedofilskich i homoseksualnych na pewno nie ułatwiają kapłanom niesienia Dobrej Nowiny. Tak właśnie zamyka się usta apostołom, a raczej – próbuje zamykać.

To powołanie jest czymś unikalnym. Kapłaństwo w żadnej religii nie ma takiej rangi jak w naszym Kościele. Na fali modnego dziś taniego, gazetowego ekumenizmu i haseł równości wszystkich kultur, tolerancji etc. próbuje się pokazywać, że ksiądz to taki sam człowiek „sprawujący” kult w imieniu społeczności jak mieszkający w dżungli szaman. Ideałem i obiektem zainteresowania jest mnich buddyjski czy hinduski asceta, ale nie ksiądz katolicki. Oczywiście – prosta czarna sutanna niewiele ma z modowej poezji wschodnich strojów. Nie jest dobrze, że ksiądz się ludziom „opatrzył”. Obyśmy tego kiedyś nie żałowali.

Czy świeccy powinni myśleć o kapłaństwie? Dobrze gdyby czasami pomyśleli. Na przykład w taki dzień jak dziś. To nie przypadek, że nasz Pan posyła do nas ludzi namaszczonych, że kapłaństwo to sakrament. To nie jest posługa jakich wiele w społeczności kościelnej. Kapłani – to błogosławiony szczep (por. Iz 61,9).

Kościół wspomina dziś św. Hugona z Grenoble, biskupa, który będąc kapłanem marzył by być mnichem (został nim dopiero u kresu życia). Św. Bruno nie raz musiał wypraszać go z pustelni i przypominać, że jego obowiązkiem jest przede wszystkim troska o powierzony mu lud Boży. Zapewne wielu kapłanów zmęczonych pracą, podobnie jak święty biskup, też pragnęłoby wytchnienia, czasu na odpoczynek i kontemplację. A tymczasem często go nie ma. Oby każdy znalazł taką oazę przy Bożym Sercu jak św. Hugo w zaciszu Wielkiej Kartuzji.

Pomódlmy się dziś za naszych kapłanów.

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »


Eremityzm. Wprowadzenie w duchowość i praktykę życia pustelniczego - s. Bruna od Maryi Eremityzm. Wprowadzenie w duchowość i praktykę życia pustelniczego
To skromne dziełko jest owocem praktyki życia w pustelni. Nie jest to traktat teologiczny ani żaden typowy poradnik. To raczej próba podzielenia się doświadczeniem w szukaniu Boga poprzez podążanie ścieżką samotności i modlitwy.
Bóg nie stworzył człowieka do tego, aby był sam, a mimo to niektórych wzywa na tę szczególną eremicką drogę. Jej istotą nie jest jednak osamotnienie lecz trwanie przed Jego obliczem. Fizyczna nieobecność człowieka jest tylko środkiem do głębszego życia Bożą obecnością.
To powołanie, którego podstawową cechą jest nieustanne przekraczanie własnego człowieczeństwa i wewnętrzne zmaganie ze słabościami to wędrówka, do której trzeba porządnie się przygotować. Stąd ten tekst – zbiór notatek, co warto zabrać ze sobą, o czym pamiętać. Oby dobrze posłużył – zwłaszcza tym – którzy szykują się by wyruszyć w drogę... (Fragment"Listu do Czytelnika")

 

 
Teologia i semiologia cyberkultury. Eseje o duchowych wymiarach kultury sieci - s. Bruna od MaryiTeologia i semiologia cyberkultury. Eseje o duchowych wymiarach kultury sieci
W naszych czasach technologia coraz głębiej przenika do ludzkiego życia, tymczasem w Kościele wiele sfer działania apostolskiego wygląda jak kilkadziesiąt lat temu. Dla wielu osób zajmujących się nauczaniem i pasterzowaniem, czas jakby się zatrzymał. Dotyczy to zarówno organizacji życia religijnego, jak i stylu oraz treści nauczania. Cyberkultura dla jakże licznych to jakiś marginalny, kontrkulturowy, subkulturowy nurt będący poza obszarem ich zainteresowań. Skutkiem takich postaw jest niekomunikatywność treści przekazywanych czy to poprzez homilie czy katechezę oraz nieskuteczność w zakresie tworzenia żywych wspólnot parafialnych.
Przywołane (…) wybrane zjawiska i wątki cyberkultury to jeden z kluczy do zrozumienia współczesnego człowieka – nomady epoki cyfrowej. W filmowych techno-eposach zapisano jego ukryte pragnienia i tęsknoty jego serca. Ludzie Kościoła muszą umieć odczytywać zakodowane w treściach cyberkultury świadectwa potrzeb duchowych ludzi. (Fragment z rozdziału „Cyberkultura jako wyzwanie duszpasterskie”)
 
 
© 2010 Blog eremitki
Angelus.pl - portal chrześcijański