pustelnica.pl

Advertisement

Strona główna arrow Archiwum bloga arrow Styczeń-luty 2010 arrow Prosiłam i odmówiono mi
Prosiłam i odmówiono mi PDF Drukuj Email
10.02.2010.
Prosiłam dziś kogoś o miłosierdzie, by zwolnił bliźniego z zapłaty (niewielkiej sumy). Prosiłam człowieka mieniącego się sługą Kościoła za kogoś naprawdę ubogiego, ale zamiast miłosierdzia usłyszałam drwiące słowa o pozornej biedzie i o tym jacy to „wszyscy” dzisiaj są biedni.
 
Powstrzymałam się od powiedzenia bliźniemu „do słuchu”. Szkoda mi tych, którzy sami będąc w dostatku nie chcą pochylić się na d tymi, którzy żyją w biedzie. Jeśli sądzą, że minie ich doświadczenie ich własnej małości są w błędzie. Odwracający się plecami od ubogiego sam pozna w czasie odpowiednim swoje duchowe ubóstwo. Szkoda, że niektórzy „zmądrzeją” dopiero gdy Pan ich wezwie przed swoje oblicze.

Kiedy ktoś domaga się pieniędzy za „służbę Bożą” powinien być szczególnie ostrożny. Wszyscy zarabiający na trudzie dla „chwały Pańskiej” winni pozostawać szczególnie otwarci na obecność biednych wokół siebie. Nie ma po co klękać i prosić Boga o zmiłowanie jeśli wzięło się do ręki bicz i przepędziło razami proszącego o zmiłowanie.

Nie prosiłam dla siebie więc nie czułam wstydu prosząc. Czyniłam to z czystym i spokojnym sumieniem. Jeśli pozostał we mnie po tej przykrej rozmowie jakiś niepokój to o duszę tego, który z pogardą i kpiną odmówił, bo tylko on w tej sytuacji przegrał i obciążył swoje sumienie. Oby Pan dał mu czas na opamiętanie, by zrozumiał co znaczy naprawdę być człowiekiem.
 
 
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »


Eremityzm. Wprowadzenie w duchowość i praktykę życia pustelniczego - s. Bruna od Maryi Eremityzm. Wprowadzenie w duchowość i praktykę życia pustelniczego
To skromne dziełko jest owocem praktyki życia w pustelni. Nie jest to traktat teologiczny ani żaden typowy poradnik. To raczej próba podzielenia się doświadczeniem w szukaniu Boga poprzez podążanie ścieżką samotności i modlitwy.
Bóg nie stworzył człowieka do tego, aby był sam, a mimo to niektórych wzywa na tę szczególną eremicką drogę. Jej istotą nie jest jednak osamotnienie lecz trwanie przed Jego obliczem. Fizyczna nieobecność człowieka jest tylko środkiem do głębszego życia Bożą obecnością.
To powołanie, którego podstawową cechą jest nieustanne przekraczanie własnego człowieczeństwa i wewnętrzne zmaganie ze słabościami to wędrówka, do której trzeba porządnie się przygotować. Stąd ten tekst – zbiór notatek, co warto zabrać ze sobą, o czym pamiętać. Oby dobrze posłużył – zwłaszcza tym – którzy szykują się by wyruszyć w drogę... (Fragment"Listu do Czytelnika")

 

 
Teologia i semiologia cyberkultury. Eseje o duchowych wymiarach kultury sieci - s. Bruna od MaryiTeologia i semiologia cyberkultury. Eseje o duchowych wymiarach kultury sieci
W naszych czasach technologia coraz głębiej przenika do ludzkiego życia, tymczasem w Kościele wiele sfer działania apostolskiego wygląda jak kilkadziesiąt lat temu. Dla wielu osób zajmujących się nauczaniem i pasterzowaniem, czas jakby się zatrzymał. Dotyczy to zarówno organizacji życia religijnego, jak i stylu oraz treści nauczania. Cyberkultura dla jakże licznych to jakiś marginalny, kontrkulturowy, subkulturowy nurt będący poza obszarem ich zainteresowań. Skutkiem takich postaw jest niekomunikatywność treści przekazywanych czy to poprzez homilie czy katechezę oraz nieskuteczność w zakresie tworzenia żywych wspólnot parafialnych.
Przywołane (…) wybrane zjawiska i wątki cyberkultury to jeden z kluczy do zrozumienia współczesnego człowieka – nomady epoki cyfrowej. W filmowych techno-eposach zapisano jego ukryte pragnienia i tęsknoty jego serca. Ludzie Kościoła muszą umieć odczytywać zakodowane w treściach cyberkultury świadectwa potrzeb duchowych ludzi. (Fragment z rozdziału „Cyberkultura jako wyzwanie duszpasterskie”)
 
 
© 2010 Blog eremitki
Angelus.pl - portal chrześcijański