pustelnica.pl

Advertisement

Strona główna arrow Archiwum bloga arrow Listopad-grudzień 2009 arrow Elita? Ale jaka..?
Elita? Ale jaka..? PDF Drukuj Email
15.12.2009.
Abp Józef Życiński w wywiadzie dla KAI tyczącym skandalu związanego z osobą senatora Piesiewicza (Link: Abp Życiński broni Krzysztofa Piesiewicza) ubolewa nad tym, że media niszczą autorytety. Wypowiedź ta jest zupełnie zdumiewająca i kompletnie nielogiczna. I nie za bardzo rozumiem czemu uchodzący za tak wykształconego i stojącego na wysokim poziomie intelektualnym człowiek zdaje się nie dostrzegać spraw zupełnie prozaicznych i banalnych.

Pan senator zrobił to, co zrobił czyli bawił się z paniami wątpliwego autoramentu i korzystał z niedozwolonych używek. Jakim cudem biskup nie rozumie, że osoba zachowująca się w taki sposób nie jest godna traktowania jej jako reprezentanta żadnej elity? Jakim autorytetem może być ktoś kogo życie jest do tego stopnia „zabałaganione” pod względem moralnym? Osoba, która nie jest w stanie zapanować nad własnymi słabościami nie ma żadnego prawa uczyć innych jak postępować. To zupełnie jasne (choć – jak widać – nie dla Jego Ekscelencji).

Święty Paweł pisze w liście do Tymoteusza o ideale biskupa: „powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nie przebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży?” (1 Tm 3,2-5). Nie inaczej z każdym kto chce aspirować do bycia liderem społeczności. Uporządkowane, uładzone, uczciwe życie to świadectwo, że zasługuje się na zaufanie społeczności.

Wypowiedź arcybiskupa jest o tyle niepokojąca, że wpisuje się w dziesiątki tego typu stwierdzeń innych reprezentantów naszych narodowych „elit”. Uważają oni, że ich nie obowiązują te same zasady co wszystkich, a ich błędy mają być traktowane ze szczególną wyrozumiałością. Powinno być jednak dokładnie odwrotnie. Kto chce przewodzić Narodowi musi być lepszy niż „przeciętna”, uczciwszy, bardziej wobec siebie wymagający. Przykre, że ci, którzy reprezentują nasz Święty Kościół wpisują się w tę moralnie niezdrową tendencję.

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »


Eremityzm. Wprowadzenie w duchowość i praktykę życia pustelniczego - s. Bruna od Maryi Eremityzm. Wprowadzenie w duchowość i praktykę życia pustelniczego
To skromne dziełko jest owocem praktyki życia w pustelni. Nie jest to traktat teologiczny ani żaden typowy poradnik. To raczej próba podzielenia się doświadczeniem w szukaniu Boga poprzez podążanie ścieżką samotności i modlitwy.
Bóg nie stworzył człowieka do tego, aby był sam, a mimo to niektórych wzywa na tę szczególną eremicką drogę. Jej istotą nie jest jednak osamotnienie lecz trwanie przed Jego obliczem. Fizyczna nieobecność człowieka jest tylko środkiem do głębszego życia Bożą obecnością.
To powołanie, którego podstawową cechą jest nieustanne przekraczanie własnego człowieczeństwa i wewnętrzne zmaganie ze słabościami to wędrówka, do której trzeba porządnie się przygotować. Stąd ten tekst – zbiór notatek, co warto zabrać ze sobą, o czym pamiętać. Oby dobrze posłużył – zwłaszcza tym – którzy szykują się by wyruszyć w drogę... (Fragment"Listu do Czytelnika")

 

 
Teologia i semiologia cyberkultury. Eseje o duchowych wymiarach kultury sieci - s. Bruna od MaryiTeologia i semiologia cyberkultury. Eseje o duchowych wymiarach kultury sieci
W naszych czasach technologia coraz głębiej przenika do ludzkiego życia, tymczasem w Kościele wiele sfer działania apostolskiego wygląda jak kilkadziesiąt lat temu. Dla wielu osób zajmujących się nauczaniem i pasterzowaniem, czas jakby się zatrzymał. Dotyczy to zarówno organizacji życia religijnego, jak i stylu oraz treści nauczania. Cyberkultura dla jakże licznych to jakiś marginalny, kontrkulturowy, subkulturowy nurt będący poza obszarem ich zainteresowań. Skutkiem takich postaw jest niekomunikatywność treści przekazywanych czy to poprzez homilie czy katechezę oraz nieskuteczność w zakresie tworzenia żywych wspólnot parafialnych.
Przywołane (…) wybrane zjawiska i wątki cyberkultury to jeden z kluczy do zrozumienia współczesnego człowieka – nomady epoki cyfrowej. W filmowych techno-eposach zapisano jego ukryte pragnienia i tęsknoty jego serca. Ludzie Kościoła muszą umieć odczytywać zakodowane w treściach cyberkultury świadectwa potrzeb duchowych ludzi. (Fragment z rozdziału „Cyberkultura jako wyzwanie duszpasterskie”)
 
 
© 2010 Blog eremitki
Angelus.pl - portal chrześcijański