|
14.12.2009. |
|
Przeczytałam dziś u o. Williama Johnstona SJ: Ażeby roztropnie osądzić poruszenia łaski w duszy, człowiek musi przede wszystkim mieć duże doświadczenie. Łaska rozeznania nie przychodzi człowiekowi łatwo, a le tylko wtedy, gdy wyćwiczył się on w wielu utrapieniach, a łódeczka jego duszy przeszła wiele sztormów - tylko wówczas wpływa on do portu pokoju. (...) Ponadto nie wolno mu pod żadnym pozorem ufać jedynie własnemu osądowi; musi szukać kierownictwa duchowego przewodnika, bo rzeczą zgubną jest iść za każdym bez różnicy własnym poruszeniem.
|