pustelnica.pl
Archiwum bloga
Listopad-grudzień 2009
Tak naprawdę nie chodzi o ryzyko... tylko o brak wiary
| Tak naprawdę nie chodzi o ryzyko... tylko o brak wiary |
|
|
|
| 11.12.2009. | |
|
Ostatnio miałam do czynienia z pewną młodą osobą, która przeżywa poważne trudności duchowe. Ma bardzo duży problem z podjęciem decyzji o podjęciu życia konsekrowanego, nawet w postaci ślubów prywatnych. Oczywiście (różnorakie) rozterki to ludzka rzecz i bynajmniej się nie dziwię, że ktoś je ma. Widzę jednak coraz więcej osób, którym rozterki najzwyczajniej w świecie uniemożliwiają normalne życie. Niektóre decyzje po prostu trzeba podjąć i lepiej później je korygować niż rezygnować z ich podjęcia w ogóle, zamykając sobie tym samym niekiedy drogę do rozwoju.
Ryzyko i pomyłki to naturalna i normalna rzecz. Natomiast chorobliwy lęk przed ich konsekwencjami – już nie. Życie to przecież także porażki i straty. Nie robiąc nic wcale nie przyczyniamy się do własnej większej szczęśliwości. A tak ludzie lękający się podejmowania decyzji zdają się myśleć. Kiedy spotykam trzydziesto- czy trzydziestokilkulatkę, która nie może się zdobyć na ostateczną decyzje ukierunkowującą jej życie czuję się bezradna. Takim ludziom bowiem często nie sposób pomóc. Ich życiem – choć żaden się do tego nie przyzna – po prostu rządzi strach. Tak mówi Pan, twój Odkupiciel, Święty Izraela: Jam jest Pan, twój Bóg, pouczający cię o tym, co pożyteczne, kierujący tobą na drodze, którą kroczysz. (Iz 48,17)
|
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
|